Szydełko w górach
slider1
previous arrow
next arrow

druty

Chusta tryb ekspresowy

Z racji tego że zima ma się (mam nadzieję) ku końcowi moja mama zażyczyła sobie na koniec owej pory roku nową chustę. Zimy mało, chusta prosta, a czas goni i tak oto w 48 godzin powstała owa ekspresowa chusta. Początek pracy niedziela 8 marca godzina 20, koniec w nocy z poniedziałku na wtorek tak koło 4 nad ranem. Efekt końcowy połączenia 2 kolorów wygląda całkiem ciekawie.

Od ponad miesiąca to samo

Cisza na stronie spowodowana jest… no właśnie przez kilka czynników. Czynnik robótkowy mówi że od ponad miesiąca na drutach jest i robi się obrus gigant. Wzór i inspiracja zaczerpnięta ze strony intensywnie kreatywnej. Obrus robi się i robi i robi i końca nie widać… Zostały mi do zrobienia ostatnie największe schematy. Wykonanie jednego okrążenia zajmuje mi około 30 minut 🙂 a do końca jeszcze ponad 100 okrążeń. A największy „problem” jest taki że ja nie mam okrągłego stołu, na który obrus mogłabym położyć 🙂 W tak dużym projekcie konieczne jest prowadzenie linii ratunkowej. U mnie to te czerwone nitki. Jeśli robi się na drutach od Knit Pro to poprowadzenie takiej linii jest ułatwione przez dziurkę znajdującą się w dokręcanej żyłce. Wkłada się w nią nitkę ratunkową i robi się kolejne okrążenie. Po wykonaniu okrążenia niteczkę wyjmuje się z dziurki, odcina się ją od kłębka, związuje oba końce i robi się dalsze…

Wpis długo wyczekiwany i dedykowany

Sprawa zaczęła się pewnego czwartku czasu odległego. Kasia wpadła na genialny pomysł że najlepszym prezentem na narodziny dziecka będzie prezent ręcznie robiony. Bardzo mi się podobał wzór entrelakowy, tylko że nie bardzo wiedziałam jak to się robi. I tu z pomocą po raz kolejny przyszłam mi Intensywnie Kreatywna  i jej lekcje razem robienia. W wyniku intensywnej nauki, bardzo intensywnego i długiego, codziennego, wielogodzinnego dziergania powstało to o to dzieło, które ma wymiary 120 x 120 cm i było raz całe prute bo podobno JA źle policzyłam oczka 🙂  Wpis ten dedykuję Monice, która nie mogła się doczekać aż zobaczy wykonaną całość. Kocyk powstał dla Kingi, która jeszcze się nie urodziła, ale gdy już to nastąpi mam nadzieję że ją dobrze ogrzeje w chłodne dni. I oczywiście dedykacja bardzo specjalna dla mojego kochanego Janka. Za cierpliwość kiedy dłubałam całymi dniami. Za rozmasowywanie rąk kiedy mnie już tak bolały od drutów że nic…

Chusta Gail

Kolejna chusta wykonana z włóczki Lace Drops tym razem kolor turkusowy. Chusta wyszła bardzo duża – wzór powtarzany 8 razy. Z motka który ma 800 metrów zostało mi jakieś 90 centymetrów. Ostatni rząd zamykający robiłam z duszą na ramieniu czy starczy czy nie starczy. Moje czarne wizje mówiły że nie starczy i już czułam jak dokupuję kolejną taką włóczkę aby uzyskać z niej parę metrów na zamknięcie… Uff ale na szczęście wystarczyło a efekt końcowy jest powalający 🙂 Jestem z siebie dumna 🙂 Chusta wykonana na drutach 3,5 mm. Używałam drutów z żyłką długości 100 cm. Jeśli ktoś ma pytania jak wykonać chustę chętnie pomogę 🙂  

echo flowers

chusta wykonana według projektu Jenny Johnson Johnen. http://www.ravelry.com/patterns/library/echo-flower-shawl – link do wzoru. wykonana z włóczki Lace DROPS kolor 0100 czyli kremowy. włóczka zrobiona w 70% z alpaki i w 30% z jedwabiu. do wykonania użyłam drutów 3,25 mm. potrzeba sporo cierpliwości na jej wykonanie i pilnowanie schematu. ja niestety popełniłam kilka błędów, które są widoczne… przy następnej takiej chuście już będę się pilnować żeby mi oczka nie spadały z drutów. a oto rezultaty pracy: chusta w całej okazałości z widocznymi błędami. przyznaję się do błędów i twierdzę że nie myli się tylko ten kto nic nie robi. wykończenie dołu z bąbelkami – sporo pracy wymaga zrobienie tych efektownych maleństw. jeszcze jedno spojrzenie na wykończenie tak prezentuje się wzór na środku chusty – to akurat wykonany bezbłędnie 🙂 jeszcze raz prawie całość tylko z innej perspektywy

niedokończone badziewie

„TO COŚ” zaczęłam robić dobry rok temu… W gazecie wyglądało tak ładnie. wystarczy zrobić 80 takich pięknych elementów: Następnie połączyć je ze sobą aby nabrały kształtu ślicznego sweterka. Wszystko brzmi pięknie i układa się „cudownie” do momentu aż nie założę tego cuda na siebie… I to niespodzianka… na 5 takich kwiatków w rzędzie jest za duży… A na 4 za mały… I cóż począć z tym fantem… „Badziewie” leżało rok w szafie i czekało na jakiś wyżej nie opisany cud. I cud nastał. Oświecenie przyszło w czasie nauki na egzamin z „ochrony zasobów genowych zwierząt”. I tak jak by tam gdzie brakuje tych kilku centymetrów dorobić kawałek jakiegoś łańcuszka szydełkowego i zrobić taki jak by rozporek? Może i pomysł jest dobry ale chęci coś brak na łączenie tych 70 elementów. Dzisiaj zebrałam się w sobie i powstało oto „TO” A to reszta elementów do powstania całości… Czy to bardzo widać że…

sesyjnie…

Z racji sesji bardzo zaniedbałam bloga i druty… za co bardzo żałuję i przepraszam i już się poprawiam. Wczoraj napisałam ostatni egzamin w tej sesji ( mam nadzieję że poprawek nie będzie) i teraz mogę brać się za rzeczy przyjemne. I tak w ramach przerw w nauce na egzaminy powstała lewa eksperymentalna rękawiczka z pięcioma palcami i warkoczami. A od wczoraj w ramach odstresowania powstaje prawa rękawiczka.

koniec roku

Wielkimi krokami zbliża się koniec kolejnego  roku. Myślała żeby policzyć wszystkie wydziergane rzeczy. Doliczyłam się: – 3 chust Efekt motyla, – 3 dużych szydełkowych chust, – 2 szerokich kominów, – 3 prostych długich szali, – 2 par rękawiczek, – 2 par skarpetek, – 4 szydełkowych sweterków, – 5 drutowych sweterków – a jak się zawezmę to i jeszcze dzisiaj jeden skończę 🙂 – czapek zrobiłam z 5 – każdą prując po dwa, trzy razy 🙂 Tyle zapamiętałam z tego co mam we własnej szafie. Nie policzyłam prezentów bo nawet nie pamiętam ile i komu dałam. Myślę ze lekką ręką przerobiłam ze 20  kilogramów włóczki 🙂 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROBÓTKOWEGO ROKU – CO BY NIGDY NIE ZABRAKŁO WŁÓCZKI

Navigate