„TO COŚ” zaczęłam robić dobry rok temu…
W gazecie wyglądało tak ładnie. wystarczy zrobić 80 takich pięknych elementów:

Następnie połączyć je ze sobą aby nabrały kształtu ślicznego sweterka.
Wszystko brzmi pięknie i układa się „cudownie” do momentu aż nie założę tego cuda na siebie…
I to niespodzianka… na 5 takich kwiatków w rzędzie jest za duży… A na 4 za mały… I cóż począć z tym fantem…
„Badziewie” leżało rok w szafie i czekało na jakiś wyżej nie opisany cud. I cud nastał. Oświecenie przyszło w czasie nauki na egzamin z „ochrony zasobów genowych zwierząt”. I tak jak by tam gdzie brakuje tych kilku centymetrów dorobić kawałek jakiegoś łańcuszka szydełkowego i zrobić taki jak by rozporek? Może i pomysł jest dobry ale chęci coś brak na łączenie tych 70 elementów.
Dzisiaj zebrałam się w sobie i powstało oto „TO”
A to reszta elementów do powstania całości…
Czy to bardzo widać że jakoś nie mam natchnienia na skończenie tego „cuda”?
Idę upiec placek. Może za drugim razem wyjdzie.








Comments are closed.