Szydełko w górach
slider1
previous arrow
next arrow

Kończę to co nie zostało skończone

Na pierwszy ogień kończenia tego co nie zostało jeszcze skończone poszła chusta ananasy. Zrobiłam ją na początku wiosny. Kiedy zeszła z drutów nie podobała mi się i trafiła do szafy czekając na lepsze czasy. I tak przeleżała tam aż do teraz zapomniana. Ostatnio szukam czegoś w szafie i moja ręka natrafiła na „coś”. Wygrzebuje to „coś” i myślę „o te szpetne ananasy”. I zwitek trafił do szafy. Dobrze nie zdążyłam szafy zamknąć, a wygrzebałam to „coś” na nowo. „Ile może leżeć i się kurzyć. Trzeba to dokończyć”. Pomyślałam i zrobiłam. Wyprałam ten nie przypominający niczego zwitek, odsączyłam w ręczniki i po godzinie rozpinania uzyskałam takie coś: IMG_0381

Teraz wygląda to nieco lepiej, jednak nadal coś mi się nie do końca podoba.

Comments are closed.

Navigate