Sprawa zaczęła się pewnego czwartku czasu odległego. Kasia wpadła na genialny pomysł że najlepszym prezentem na narodziny dziecka będzie prezent ręcznie robiony.
Bardzo mi się podobał wzór entrelakowy, tylko że nie bardzo wiedziałam jak to się robi. I tu z pomocą po raz kolejny przyszłam mi Intensywnie Kreatywna i jej lekcje razem robienia.
W wyniku intensywnej nauki, bardzo intensywnego i długiego, codziennego, wielogodzinnego dziergania powstało to o to dzieło, które ma wymiary 120 x 120 cm i było raz całe prute bo podobno JA źle policzyłam oczka 🙂 
Wpis ten dedykuję Monice, która nie mogła się doczekać aż zobaczy wykonaną całość.
Kocyk powstał dla Kingi, która jeszcze się nie urodziła, ale gdy już to nastąpi mam nadzieję że ją dobrze ogrzeje w chłodne dni.
I oczywiście dedykacja bardzo specjalna dla mojego kochanego Janka. Za cierpliwość kiedy dłubałam całymi dniami. Za rozmasowywanie rąk kiedy mnie już tak bolały od drutów że nic utrzymać nie mogłam. Za pomoc w wykonaniu. I za to że pojechał ze mną do Bydgoszczy dać prezent osobiście.










Comments are closed.