Szydełko w górach
slider1
previous arrow
next arrow

Tatry

Tatry sierpień 2016

Sierpień 2016 był już dawno temu, ale zmiany w życiu zawodowym spowodowały dramatyczne zmniejszenie ilości czasu wolnego. korzystając z chwili wolnego i przypływu chęci nadrobię to co miało pojawić się prawie 5 miesięcy temu.

Majowe Tatry

Majowy wypad w Tatry możemy uznać ze jak najbardziej udany. Co w naszym przypadku jest dość nietypowe, przeżyliśmy wizytę w naszych górach bez wylewania wody z butów. Majówkę rozpoczęliśmy od wizyty na Hali Gąsienicowej. Wdrapaliśmy się na nią przez Boczań. Poprzednia lata wchodziliśmy tylko przez Dolinę Jaworzynki. Ostatni przekonaliśmy doszliśmy do wniosku, że przejście przez Boczań pasuje nam bardziej. Nic tak nie cieszy jak poczciwy, oklepany widok na Halę Gąsienicową.  Ośnieżone szczyty dodają uroku temu miejscu.  Czarny Staw Gąsienicowy otoczony śnieżnymi szczytami, a po jego tafli nadal pływał jeszcze lód. W stawie było tyle wody, że szlak prowadzący na Zawrat w pewnym momencie znajdował się pod wodą.  Dzień następny zaplanowaliśmy jako dzień zdobywania nowych szczytów. Z samego rana wybraliśmy się do Doliny Chochołowskiej. O 8 rano rozpoczęliśmy swoją wędrówkę na Grzesia i Rakoń. Cudownie wędruje się doliną pozbawioną tłumów turystów.  Zaczynamy wędrówkę na Grzesia. Szlak początkowo dość ostro pnie się…

Tatry 2015

Po powrocie z wakacji jestem w ciągłym biegu. Moją głowę i czas zajmuje intensywne poszukiwanie pracy, jak na razie bezskuteczne, ale nie poddajemy się. Znalazłam chwilkę wolnego czasu i postanowiłam napisać podsumowanie tegorocznego letniego wyjazdu w Tatry.

Spędziliśmy w górach 12 dni. W tym czasie udało nam się podeptać troszkę naszych pięknych Tatr i tylko raz zmoknąć, co jak na nas jest sukcesem.
Przeszliśmy łącznie 163,7 kilometra. W górę pokonaliśmy 9295 metrów. Zeszliśmy w dół 10472 metry.

Podsumowanie wakacji w górach

Jeszcze do nie dawna myślałam, że nie może padać przez cały czas, a tu jednak Zakopane i Tatry przyszły z odpowiedzią że jednak może i będzie padać. Przez dwa tygodnie naszego pobytu w górach nie padało może przez 2 dni, a tak to co dziennie deszcz, jak nie rano to wieczorem. Z racji tej nieszczęsnej pogody nie zrealizowaliśmy wielu naszych planów, między innymi wejścia na Rysy, Starorobociański wierch, Świnicką przełęcz, Grzesia, Rakoń i Wołowiec. Nie ma jednak co długo nad tym płakać. Góry były. są i będą, więc jak nie teraz to za rok. Koniec narzekania, czas przystąpić do podsumowania tego co się udało zdobyć. Nasze trasy: Kuźnice – Kalatówki – Hala Kondratowa – przełęcz pod Kopą Kondracką – Kopa Kondracka – Małołączniak – Kobylarzowy Żleb – Przysłop Miętusi – Dolina Małej Łąki – Gronik. Długość trasy 14 kilometrów, czas przejścia około 10 godzin. Różnica wzniesień 1287 metrów. Zejście niebieskim…

Wyczekiwane wakacje…

W Tatry przeważnie jeździmy raz w roku. Zwyczajnie nie ma czasu, a i Tatry od Poznania daleko. Skromne 13 godzin pociągiem. Jednak jak już jedziemy to na dłużej. W tym roku zaszaleliśmy i pozwoliliśmy sobie na wyjazd aż 13 dniowy. Do tego trzeba doliczyć jeszcze dwa dni na dojazd. Jednak przemyślenie nie tyczy się godzin w podróży, tylko pogody. Na chwilę obecną zapowiadają się piękne deszczowe dwa tygodnie… Szanse na słońce są tak małe jak śnieżne święta na Florydzie… Zapowiada się że zamiast takich widoków 

Ekwipunek – czyli co zabrać ze sobą w góry

Ekwipunek jaki powinniśmy zabierać ze sobą w góry zależy od wielu czynników i przez to bywa bardzo różny. Inne rzeczy zabierzemy ze sobą w góry latem, inne wiosną i zupełnie inne zimą. Postaram się przedstawić jak najlepiej ekwipunek, który należy ze sobą zabrać latem w góry. Będzie to oczywiście dość subiektywnie skompletowany ekwipunek. Powinnam raczej powiedzieć, że opowiem wam o tym co ja zabieram ze sobą kiedy wychodzę w góry na cały jeden dzień. Sprawą oczywistą jest że zabieramy ze sobą MAPĘ. Taką w wersji analogowej – papierową. Najlepiej jak mapa jest laminowana, nie zamoknie nam i nie popsuje się w czasie deszczu. Te najnowsze technologie i GPS może i są fajne. Tylko co zrobić jak nam się w pół trasy bateria rozładuje a my nie wiemy gdzie iść? TELEFON z naładowaną baterią. Nie do robienia zdjęć, do tego mamy aparat. Telefon potrzebny może nam być do wezwania pomocy. Oby nigdy, nikt z…

Navigate