Dzisiejszy wieczór spędzę nad koralikami. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że praca powstaje w oparciu o projekt pani Eleny Orłowskiej, który został zamieszczony w magazynie Beading Polska.
Dzisiejszy wieczór spędzę nad koralikami. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że praca powstaje w oparciu o projekt pani Eleny Orłowskiej, który został zamieszczony w magazynie Beading Polska.
Miał być kocyk o wymiarach 200x200cm. Chęci były ogromne, ale brak wełny w sklepach spowodował zmniejszenie koca do szala. Tym oto sposobem powstał piękny zimowy szalik o wymiarach 200x50cm. Materiał, z którego został wykonany to 100% wełny. Włóczka Cashmira Fine, producent Alize.
Sezon dyniowy w pełni. W domu pośród dyni jadalnych można znaleźć i te mniej jadalne, wykonane z wełny. Czarna czapka- dynia wykonana razem z Intensywnie Kreatywną i żadne mrozy już nie straszne.
Najnowsza sutaszowa praca. Naszyjnik wykonany z kryształów Svarowski, koralików FP, drobnych koralików Toho. Tył pracy podklejony filcem.
Tęcza taka jak ta rozjaśni i ociepli najbardziej pochmurny dzień. Cieplutka, bajecznie kolorowa. Wykonana z estońskiej włóczki z dodatkiem białych akrylowych pasów.
Wykańczaliśmy się nawzajem długo… Jak nie on mnie, to ja jego… W szafie leżał i czekał dwa miesiące, aż nastał ten właściwy czas. Zmobilizowałam się, wyprałam, zblokowałam i oto jest! Jedna z moich największych drucianych prac. Obrus Gigant zrobiony zgodnie ze wzorem udostępnionym przez Intensywnie Kreatywną.
W czasie świąt powstała kolejna chusta do mojej wielkiej kolekcji. Tym razem to Maluka, której wykonanie zaprezentowała Intensywnie Kreatywna. Robi się ją ekspresowo. Mimo wydłużenia wzoru nie jestem zadowolona z jej rozmiarów. Jak dla mnie jest za mała. Gustuję w chustach rozmiaru XXXL 🙂 Jednak nie ma tego złego – jest idealna na prezent.
Długo nie mogłam się na niego zdecydować… Zawsze było coś… Nie teraz… Może za miesiąc… Nie ten nie… Może inny… I w końcu nadszedł czas na męską decyzję i oto jest! Oto jest mój manekin krawiecki 🙂
Po długim oczekiwaniu dotarły do mnie koraliki. Już miałam ułożoną soczystą obelgę dla sklepu, ale po otwarciu paczki i zobaczeniu prezentu „za długą realizację zamówienia” postanowiłam tym razem im darować.
Z racji tego że zima ma się (mam nadzieję) ku końcowi moja mama zażyczyła sobie na koniec owej pory roku nową chustę. Zimy mało, chusta prosta, a czas goni i tak oto w 48 godzin powstała owa ekspresowa chusta. Początek pracy niedziela 8 marca godzina 20, koniec w nocy z poniedziałku na wtorek tak koło 4 nad ranem. Efekt końcowy połączenia 2 kolorów wygląda całkiem ciekawie.