Mający swoją premierę wczoraj malinowy sweterek wykonany ze 100% bawełny. Dół i rękawy wykończone ściegiem o nazwie pawie oczka. Zużyłam na niego cztery 50 gramowe motki włóczki Begonia.
Mający swoją premierę wczoraj malinowy sweterek wykonany ze 100% bawełny. Dół i rękawy wykończone ściegiem o nazwie pawie oczka. Zużyłam na niego cztery 50 gramowe motki włóczki Begonia.
Sezon dyniowy w pełni. W domu pośród dyni jadalnych można znaleźć i te mniej jadalne, wykonane z wełny. Czarna czapka- dynia wykonana razem z Intensywnie Kreatywną i żadne mrozy już nie straszne.
Dzisiaj o północy wystartowało głosowanie na projekt, który może uzyskać dofinansowanie z Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego. Poznańscy miłośnicy jazdy na rolkach i wrotkach walczą o budowę Centrum Sportów Wrotkarskich, które ma powstać na terenie Parku Kasprowicza – popularna Arena. Kilka lat temu na tyłach pływalni letniej miało powstać lodowisko. Projekt upadł, a teren zarósł nieokiełznaną zielenią. Łącząc swoje siły mamy szansę to zmienić! Mamy szansę na powstanie bezpiecznego miejsca do jazdy na tym co ma więcej niż dwa kółka wszelkich rozmiarów.
Po powrocie z wakacji jestem w ciągłym biegu. Moją głowę i czas zajmuje intensywne poszukiwanie pracy, jak na razie bezskuteczne, ale nie poddajemy się. Znalazłam chwilkę wolnego czasu i postanowiłam napisać podsumowanie tegorocznego letniego wyjazdu w Tatry.
Spędziliśmy w górach 12 dni. W tym czasie udało nam się podeptać troszkę naszych pięknych Tatr i tylko raz zmoknąć, co jak na nas jest sukcesem.
Przeszliśmy łącznie 163,7 kilometra. W górę pokonaliśmy 9295 metrów. Zeszliśmy w dół 10472 metry.
Za 24 godziny przewiduję załamanie pogody w formie deszczu, które będzie występowało w rejonie Tatr 🙂 A tak w skrócie, za niecałe 24 godziny ruszamy w Tatry!
Najnowsza sutaszowa praca. Naszyjnik wykonany z kryształów Svarowski, koralików FP, drobnych koralików Toho. Tył pracy podklejony filcem.
Tęcza taka jak ta rozjaśni i ociepli najbardziej pochmurny dzień. Cieplutka, bajecznie kolorowa. Wykonana z estońskiej włóczki z dodatkiem białych akrylowych pasów.
Kolejna skończona chusta wykonana razem z Intensywnie Kreatywną. Długo się nią nie nacieszyłam. Zaraz po wykonaniu moja mama sobie ją „pożyczyła”. Bardzo się jej podoba i pewnie zostanie chustą rodzinną. Tak wygląda owe cudeńko po praniu i blokowaniu. Dorotka dzielnie prezentuje udzierg. Dla tych, którzy przegapili, podjęłam decyzję, że manekin będzie miał na imię Dorotka. Proszę się więc nie zdziwić, gdy to „imię” będzie się przewijało we wpisach.
Wykańczaliśmy się nawzajem długo… Jak nie on mnie, to ja jego… W szafie leżał i czekał dwa miesiące, aż nastał ten właściwy czas. Zmobilizowałam się, wyprałam, zblokowałam i oto jest! Jedna z moich największych drucianych prac. Obrus Gigant zrobiony zgodnie ze wzorem udostępnionym przez Intensywnie Kreatywną.
Jednym z najpiękniejszych aspektów wiosny są kwitnące kwiaty. Korzystając z faktu, że nasz samochód nareszcie jest sprawny wybraliśmy się do Arboretum w Kórniku. Całe sobotnie popołudnie spędziliśmy delektując się kwitnącymi magnoliami i słuchając śpiewu ptaków.