Sierpień 2016 był już dawno temu, ale zmiany w życiu zawodowym spowodowały dramatyczne zmniejszenie ilości czasu wolnego. korzystając z chwili wolnego i przypływu chęci nadrobię to co miało pojawić się prawie 5 miesięcy temu.
Sierpień 2016 był już dawno temu, ale zmiany w życiu zawodowym spowodowały dramatyczne zmniejszenie ilości czasu wolnego. korzystając z chwili wolnego i przypływu chęci nadrobię to co miało pojawić się prawie 5 miesięcy temu.
Tegoroczna Harcerska Akcja Letnia dobiegła końca. Dawno nie czułam takiego żalu i niedosytu opuszczając miejsce obozowe… Ale to podobno dobrze, bo znaczy, że obóz był udany. I był udany!!! Mimo kiepskiej pogody i zalanych namiotów nasi niezawodni harcerze i odważne zuchy dodawali nam sił i pozytywnej energii do dalszego działania.
Majowy wypad w Tatry możemy uznać ze jak najbardziej udany. Co w naszym przypadku jest dość nietypowe, przeżyliśmy wizytę w naszych górach bez wylewania wody z butów. Majówkę rozpoczęliśmy od wizyty na Hali Gąsienicowej. Wdrapaliśmy się na nią przez Boczań. Poprzednia lata wchodziliśmy tylko przez Dolinę Jaworzynki. Ostatni przekonaliśmy doszliśmy do wniosku, że przejście przez Boczań pasuje nam bardziej. Nic tak nie cieszy jak poczciwy, oklepany widok na Halę Gąsienicową. Ośnieżone szczyty dodają uroku temu miejscu. Czarny Staw Gąsienicowy otoczony śnieżnymi szczytami, a po jego tafli nadal pływał jeszcze lód. W stawie było tyle wody, że szlak prowadzący na Zawrat w pewnym momencie znajdował się pod wodą. Dzień następny zaplanowaliśmy jako dzień zdobywania nowych szczytów. Z samego rana wybraliśmy się do Doliny Chochołowskiej. O 8 rano rozpoczęliśmy swoją wędrówkę na Grzesia i Rakoń. Cudownie wędruje się doliną pozbawioną tłumów turystów. Zaczynamy wędrówkę na Grzesia. Szlak początkowo dość ostro pnie się…
Zastanawiało mnie co można zrobić z koralików SuperDuo. Jak wykorzystać wrzecionowate koraliki z większą niż standardowa liczbą dziurek. Koraliki zamówione dość dawno, czekały w pudle na swoją kolej. Czasu mało, wiosna się zrobiła, a mając do wyboru rolki czy koraliki to wybieram rolki 🙂 Tak, tak, jestem większą rolkomaniaczką, niż koralikomaniaczką. Musicie mi to wybaczyć 🙂
Pomiędzy praniem, sprzątaniem i prasowaniem powstają ptasie podkładki pod kubeczki. Zakochałam się w tych sikorkach 🙂 Do wieczora powinny zyskać ostateczny wygląd – przybrudzone brzegi i błyszczący lakier. Zastanawiam się czy zrobić na nich drobne spękania?
W życiu trzeba spróbować wszystkiego. No prawie wszystkiego 🙂 Idąc tym tropem postanowiłam spróbować kolejnej techniki wytwarzania różności rączkami.
Naszyjnik, którego centralną część stanowi naturalny, niebieski agat. Do ozdobienia pracy użyto taśmy cyrkoniowej i drobnych czarnych onyksów. Niebieska kula agatu stanowi element mocujący krawatki. Naszyjnik zawieszony został na różowo-fioletowym paśmie jedwabnego sari.
Krótkie, czarne kolczyki z kulą naturalnego agatu w kolorach od błękitnego do granatowego. Ślimaczki wypełnione czarnym agatem. Tył kolczyków wykończony haftem koralikowym.
Ślubne kolczyki wykonane pracochłonną techniką haftu sutasz. Zostały stworzone z dbałością o każdy szczegół. Składają się z fioletowych kryształków Rivoli od Swarovskiego, naturalnych białych jadeitów, taśmy cyrkoniowej w kolorze ciemnego fioletu. Zakończenia sznureczków sutasz zostały ukryte za pomocą haftu koralikowego – ścieg pejot. Całość pokryta jest impregnatem, który chroni kolczyki przed wilgocią i zabrudzeniami. Bigle metalowe.