W życiu trzeba spróbować wszystkiego. No prawie wszystkiego 🙂 Idąc tym tropem postanowiłam spróbować kolejnej techniki wytwarzania różności rączkami. W moim domu zagościły farby, pędzle, kleje, lakiery i cały stos serwetek. Nietrudno się domyślić, że zaczęłam przygodę z decoupage. Moje niewinne początki to pisanki. Jestem nawet zadowolona z efektu. Mimo zafascynowania nową techniką nie porzuciłam szydełka i koralików.
Na zdjęciu serwetki i jajka na szkolny kiermasz.
Niebawem pojawią się inne przedmioty wykonane „najnowszą”techniką 🙂







Comments are closed.