Na kilka dni postanowiła zawitać do nas zima. Galopujące spadki temperatury skłoniły do odziania się w czapki i szaliki. Idąc za zdrowym rozsądkiem odziałam moje 3/4 w wełniany szalik. Dorotka dzielnie prezentuje to męskie szyjne odzienie.
Ja tymczasem wracam do szycia filcowych poduszek. Trzeba jakoś wykorzystać te dwa kilogramy wypełnienia 🙂






Comments are closed.