Kiedy wchodzisz do sklepu z koralikami tylko po końcówki do bransoletki… wiesz, że wyjdziesz z całą masą „ładne, wezmę, kiedyś coś tego zrobię”. Tak było i tym razem. Ogromny niebieski kaboszon z grafiką leżał i czekał na swoją kolej kilka miesięcy. Pewnego, już jesiennego dnia przyszło natchnienie i oto powstał dużych rozmiarów, ciężki naszyjnik w hafcie koralikowym.







Comments are closed.