Kolejna skończona chusta wykonana razem z Intensywnie Kreatywną. Długo się nią nie nacieszyłam. Zaraz po wykonaniu moja mama sobie ją „pożyczyła”. Bardzo się jej podoba i pewnie zostanie chustą rodzinną. Tak wygląda owe cudeńko po praniu i blokowaniu. Dorotka dzielnie prezentuje udzierg. Dla tych, którzy przegapili, podjęłam decyzję, że manekin będzie miał na imię Dorotka. Proszę się więc nie zdziwić, gdy to „imię” będzie się przewijało we wpisach.
Autorka wzoru w oryginalną wersję wplotła tysiące koralików. Osobiście nie przepadam za wrabianiem koralików w chusty i do tego średnio mi się to podoba, dlatego w swojej wersji zrezygnowałam z nich. Nie zrezygnowałam z nupków. Uważam że ta plątanina nitek prezentuje się obłędnie.
W międzyczasie zdążyłam jeszcze skończyć tęczową chustę w paski. Prezentacja nastąpi za kilka dni.
Pochwalę się jeszcze moimi nowymi kółkami w rolkach w kolorze żółtego zakreślacz do tekstu 🙂
Podsumowując moje miesięczne – majowe- wyzwanie kilometrowe ogłaszam że od 9 do 31 maja przejechałam na rolkach 120 km. W czerwcu postanawiam pobić ten wynik.









Comments are closed.